O policyjnych prowokacjach można sporo przeczytać w gazetach i obejrzeć w telewizji. Wyrażenie to ma najczęsciej pozytywne znaczenie, gdy na przykład funkcjonariusze rozbiją szajkę bandytów. Zdarza się jednak i tak, że sami zachowują się jak przestępcy i o tym tutaj.
wtorek, 08 sierpnia 2006
Sporna rysa

źródło: MEDIA.WP.PL [8.08.06]

Zostałyśmy potraktowane jak groźni przestępcy - mówią "Słowu Polskiemu Gazecie Wrocławskiej" Karolina Nawotka i jej matka Anna Sadowska. Wszystko przez to, że podobno porysowały prywatny samochód policjanta.

Annie Sadowskiej postawiono zarzut umyślnego uszkodzenia mienia. Porysowanego auta do dzisiaj nikt jej nie pokazał. Wie tylko, że policja pierwotnie wyceniła szkody na 300 zł, a potem na 600 zł. Sadowska płacić nie chce. Uważa, że jest ofiarą zmowy mundurowych. Złożyła skargę do komendanta wojewódzkiego policji.

Wszystko zaczęło się na parkingu przed jednym z wrocławskich hipermarketów, gdzie obie kobiety robiły zakupy. Karolina Nawotka podejrzewa, że wysiadając z samochodu mogła stuknąć drzwi pojazdu stojącego obok. Pewności jednak nie mam, bo nie słyszałam uderzenia - tłumaczy. Okazało się, że był to samochód jednego z dzielnicowych komisariatu Wrocław-Fabryczna. Policjant sprawy komentować nie chce. Trwa dochodzenie - ucina rozmowę.

Włożyłyśmy zakupy do auta - relacjonuje Sadowska. Odprowadziłam wózek i odjechałyśmy. Na parkingu nikt nie próbował nas zatrzymać - dodaje. Chwilę później kobiety hamowały z piskiem opon. Jakiś mężczyzna zajechał im drogę. Krzyknął, że wzywa policję. Po kilku minutach na miejsce przyjechało aż sześciu mundurowych.

Policja przedstawia inną wersję wydarzeń - pisze gazeta. Funkcjonariusz, który przyjechał do sklepu z żoną, chciał zaparkować samochód. Kobiety wyładowywały wtedy z wózka zakupy do swojego auta. Spytał je, kiedy odjadą. Odparły: Mamy czas. I tak doszło do sprzeczki. Dzielnicowy zaparkował obok kobiet. Odchodząc w kierunku marketu, odwrócił się. Zobaczył, że młodsza kobieta pochyla się nad jego autem i wykonuje ruchy ręką. Tak jakby kluczykami rysowała po drzwiach - mówi asp. Wojciech Wybraniec z biura prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. Mężczyzna zawrócił i zobaczył na swoim aucie rysę. Kobiet na parkingu już nie było, więc zadzwonił na policję.

Do komisariatu Wrocław Stare Miasto przy ul. Trzemeskiej Anna Sadowska dowieziono radiowozem. Jej córka Karolina jechała swoim autem w asyście funkcjonariusza - policjanci bali się, że ucieknie. Postawiono jej zarzut umyślnego uszkodzenia mienia. Matkę Karoliny przesłuchano w charakterze świadka - informuje "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska".

Antyterroryści wyjdą na ulice

źródło: MEDIA.WP.PL [6.08.06]

"Dziennik" zapowiada, że członkowie elitarnych oddziałów antyterrorystycznych wrócą na ulice polskich miast. Komenda Główna ponownie zamierza ich użyć do patrolowania i pilnowania ważnych obiektów, bo pierwsza próba - w Warszawie - zakończyła się według policji sukcesem.

Antyterroryści w lutym tego roku zostali w stolicy włączeni do normalnej służby patrolowej - chodzili po ulicach i legitymowali podejrzane osoby. Nowa akcja nie będzie już eksperymentem i obejmie całą Polskę. Zadania też będą trochę inne.

Ta akcja właśnie się zaczyna. Ale policjanci z jednostek antyterrorystycznych nie będą chodzić na zwykłe patrole, zostaną wykorzystani do zabezpieczenia strategicznych obiektów, miejsc publicznych w obliczu sytuacji zagrożenia terrorystycznego lub kryminalnego. Na pewno nie będą szlifować bruku - przekonuje młodszy inspektor Paweł Biedziak, dyrektor biura komunikacji społecznej KGP.

Ważnym obiektem będzie np. most, dworzec, gazownia, ujęcie wody - zdecyduje o tym komenda główna lub wojewódzka, uznając, że zagrożenie atakiem jest tam większe niż zazwyczaj.

To będą pełne posterunki, jak np. na warszawskim lotnisku Okęcie. Ile taka ochrona potrwa, to będzie zależeć od sytuacji. Kilka godzin, dni lub dłużej - mówi Biedziak.

Nie do tego jesteśmy szkoleni. To kompletny absurd. Zapłaćcie nam za nasze kwalifikacje porządnie, to będzie inna rozmowa - mówi "Dziennikowi" członek jednego z oddziałów antyterrorystycznych. Nowe zadania antyterroryści będą jednak musieli wykonywać za te same pieniądze, co teraz w ramach służby.

poniedziałek, 07 sierpnia 2006
Kłopoty z myśleniem kandydatów do policji

źródło: IFP.PL [6.08.06]

Zachodniopomorska policja nie może zapełnić wakatów. Od początku roku podania do pracy złożyło 1185 osób, ale przyjęto tylko 47. - Pozostali nie mają motywacji do pracy i nie potrafią wykorzystać swojej wiedzy - mówi policyjny psycholog.

Dziennie do policyjnych kadr wpływa ok. 30 podań. - Co czwarty kandydat to kobieta, dwie trzecie ma wykształcenie średnie - mówi Daniel Rak z Biura Komunikacji Społecznej KWP w Szczecinie.

W policyjnej szkole w Słupsku aplikanci zdają testy z wiedzy ogólnej. Wszystkie pytania (ok. 600) można wcześniej przejrzeć w internecie. Przykłady: Kiedy rodzic może być pozbawiony władzy rodzicielskiej? Co jest podstawową jednostką samorządu terytorialnego? Jaki jest warunek wejścia w życie ustawy?

Potem kandydaci przechodzą test sprawnościowy. - Zdaje go ok. 30 proc. przystępujących - mówi Daniel Rak.

Ci, którym udało się przebrnąć ten etap, trafiają do policyjnego psychologa. Tam wypełniają kolejne testy, a w trakcie rozmowy sprawdzane są ich predyspozycje. - Do takiej rozmowy przygotować się nie da - mówi psycholog podinsp. Jolanta Radosz-Dudek. - Okazuje się, że do pracy w policji nadaje się mniej więcej połowa z tych, z którymi rozmawiamy.

Dlaczego? Okazuje się, że niedoszli policjanci mają poważne problemy z pytaniami sprawdzającymi zdolności intelektualne. - Częściej niż kilka lat temu - mówi psycholog. - Mają wiedzę, ale duże kłopoty z wykorzystaniem jej w praktyce. Są też kłopoty ze zdolnością analizy, syntezy, analogicznego myślenia czy szukania związków przyczynowo-skutkowych.

Kolejny mankament to brak właściwej motywacji.

- Chcę służyć społeczeństwu, od zawsze marzyłem, żeby być policjantem - mówi Tomasz, absolwent prywatnej uczelni ze Szczecina, bezrobotny.

- Taka jest standardowa najczęstsza odpowiedź na pytanie o motywację - komentuje Radosz-Dudek. - Ale dla nas to odpowiedź żadna. Po prostu gdzie indziej nie ma miejsc, więc składają papiery do policji.

Nabór trwa od stycznia. Pierwsze wyniki ogłoszono w maju, na planowanych 95 miejsc udało się przyjąć tylko 47 osób. W sierpniu zachodniopomorska policja chciałaby przyjąć 150 osób. - Ale już widzimy, że przyjmiemy tylko ok. 50 - mówi Rak. - Wakatów mamy 331.

Ile zarobi młody policjant?

Osoba przyjęta do pracy w policji trafia najpierw na dziewięciomiesięczny kurs podstawowy. W tym czasie zarabia ok. 1300 zł brutto. Po zakończeniu kursu zostaje aplikantem, a jego pensja wzrasta do ok. 1600 zł brutto. Policjanci mówią, że to nie są to złe pieniądze jak na początek pracy. Niestety potem ta kwota długo pozostaje na niezmienionym poziomie.

22:48, jimmy11 , inne
Link Komentarze (11) »
Spowodował kolizję po pijanemu, straci pracę

źródło: INTERIA.PL [7.08.06]

32-letni policjant z Gliwic, który spowodował kolizję prowadząc po pijanemu, straci pracę - poinformował sierżant sztabowy Arkadiusz Ciozak z gliwickiej policji. Mężczyzna służył w policji od 7 lat.

W nocy z soboty na niedzielę na skrzyżowaniu w centrum Gliwic prowadzący malucha młodszy aspirant stracił panowanie nad autem i zahaczył o tył zaparkowanego tam forda. Badanie stanu trzeźwości mężczyzny wykazało prawie 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

- Komendant wojewódzki jest w takich sytuacjach nieugięty, policjant straci pracę - powiedział Ciozak.

To kolejny w ostatnich dniach przypadek złamania prawa przez śląskich policjantów. Przed tygodniem zatrzymano 34-letniego sierżanta sztabowego z komendy policji w Mysłowicach. Jest on podejrzewany o udział w rozboju i pobiciu. Miał się tego dopuścić podczas urlopu w okolicy miejscowości Ręczno w Łódzkiem.

Według ustaleń śledztwa, wraz z 23-letnim miejscowym znajomym, funkcjonariusz wywiózł samochodem poza obręb wsi dwóch młodych mężczyzn. Tam sprawcy pobili 18- i 19-latka i ukradli im telefon komórkowy.

Z kolei policjanci z Pszczyny prowadzą dochodzenie w sprawie swojego kolegi, który spowodował kolizję, a potem rozbił samochód na drzewie. 31-letni starszy posterunkowy z Komendy Powiatowej Policji w Pszczynie na drodze krajowej nr 81 w Warszowicach k. Żor, prowadząc volkswagena golfa, doprowadził do kolizji z mitsubishi i uciekł. Kilka minut później w Żorach na łuku drogi stracił panowanie nad autem i uderzył w przydrożne drzewo. Został ciężko ranny.

piątek, 04 sierpnia 2006
Policjanci czy przestępcy?

źródło: O2.PL [03.08.06]

Branie łapówek, kradzieże, oszustwa, udział w gangu - trudno znaleźć przestępstwo, którego nie popełniłby policjant. W tym roku z konflikt z prawem weszło już ponad 300 stróżów prawa - pisze gazeta "Metro".

W Biurze Spraw Wewnętrznych, czyli "policji w policji", funkcjonariusze łapią się za głowę przeglądając słupki ze statystykami. Okazuje się, że lista przestępstw, jakie mają na sumieniu policjanci, jest długa, a co gorsza - z roku na rok przybywa spraw, w których stróże porządku wchodzą w konflikt z prawem - podkreśla "Metro".

Jeszcze w 2002 r. prokuratorskie zarzuty postawiono ok. dwustu mundurowym. W zeszłym roku liczba ta była już dwa razy większa, ale prawdziwy rekord padł teraz. Tylko od stycznia do czerwca 2006 złapano ponad 300 czarnych owiec!

- Ja się wstydzę za takich policjantów i zależy mi, aby było ich w naszych szeregach jak najmniej - mówi Grażyna Puchalska z Komendy Głównej Policji.

Zależy tez na tym Markowi Bieńkowskiemu, szefowi polskiej policji, który jeszcze w zeszłym roku zapowiedział czyszczenie kadr z czarnych owiec. Rekordowa liczba policjantów oskarżonych przez prokuratury jest właśnie, według Puchalskiej, efektem tych działań. - Wiele z tych spraw wydarzyło się dwa, trzy lata temu i właśnie teraz sa wykrywane - dodaje Puchalska.

Niewykluczone, że już niedługo padnie kolejny rekord. Bo w Biurze Spraw Wewnętrznych, które zajmuje się łapaniem nieuczciwych policjantów, pracuje od miesiąca o 100 funkcjonariuszy więcej. To jednak nie wszystko. - Teraz w Biurze pracuje 350 osób, ale w przyszłym roku ma ich być dwa razy tyle - zapowiada Puchalska.

Jakie przestępstwa popełniają policjanci? Biorą łapówki, nadużywają swojej funkcji albo nie dopełniają obowiązków, poświadczają nieprawdę, oszukują, kradną, dopuszczają się fałszerstw, działają w gangach oraz ujawniają tajemnicę służbową i państwową - wylicza "Fakt".

15:16, jimmy11 , inne
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 sierpnia 2006
Pijany policjant spowodował kolizję

źródło: ONET.PL [02.08.06]

Ok. 1,7 promila alkoholu miał we krwi 31- letni policjant z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie, który w nocy w Zielonej Górze doprowadził do niegroźnej kolizji.

Jego przełożeni zapowiedzieli, że będzie wydalony ze służby - poinformował Marek Waraksa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp.

Policjant - sierżant sztabowy - jechał po służbie samochodem renault. Ok. godz. 2 na skrzyżowaniu ulic Działkowa - Zjednoczenia w Zielonej Górze nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i doprowadził do zderzenia z innym pojazdem. Nie było rannych. "Badanie trzeźwości wykazało w jego organizmie 1,76 promila alkoholu. Za przestępstwo jakiego się dopuścił stanie przed sądem grodzkim, poniesie także konsekwencje zawodowe" - powiedział Waraksa.

wtorek, 01 sierpnia 2006
Zatrzymany za próbę skorumpowania kolegi

źródło: ONET.PL [31.07.06]

Zachodniopomorscy policjanci zatrzymali swego kolegę, który próbował skorumpować innego policjanta, by ten przyjął fikcyjne zawiadomienie o kradzieży mercedesa - poinformowano w zespole prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

37-letni Jacek W. z Komendy Miejskiej Policji w Świnoujściu, policjant z 15-letnim stażem, obiecywał koledze z komendy w Policach, że dostanie 500 zł, jeżeli przyjmie zawiadomienie. Razem z Jackiem W. zatrzymano 33-letniego Bartłomieja S., mieszkańca Świnoujścia, któremu jakoby miał być skradziony samochód.

Mężczyźni przyznali się do winy. Komendant Miejski Policji w Świnoujściu zawiesił w obowiązkach służbowych Jacka W. i wszczął postępowanie administracyjne w celu wydalenia go ze służby.

Sąd Rejonowego Szczecinie nie przychylił się do wniosku prokuratora o trzymiesięczny areszt dla obu zatrzymanych. Grozi im do ośmiu lat więzienia.

Złodziej zostanie wyrzucony z pracy

źródło: RMF FM [01.08.06]

Policjant z Mysłowic, który na urlopie pobił i okradł dwóch młodych mężczyzn, zostanie zwolniony z pracy. Funkcjonariusz jest zatrzymany, a w ciągu najbliższych godzin rozstrzygnie się, czy zostanie tymczasowo aresztowany. Aresztu chce prokuratura, aby spokojnie doprowadzić śledztwo do końca.

Wprawdzie formalnej decyzji jeszcze nie ma, ale mężczyzna - jak dowiedział się nasz reporter - zostanie wyrzucony z policji. Wszystko rozstrzygnie się, gdy do komendy w Mysłowicach dotrą urzędowe informacje z prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim.

Dodajmy, że policjantowi zarzuca się rozbój i kradzież. Funkcjonariusz razem ze swoim znajomym wywieźli do lasu w bagażniku samochodu dwóch młodych mężczyzn, pobili ich i ukradli telefon komórkowy.

wtorek, 25 lipca 2006
Pod latarnia najciemniej - pierwsza afera w CBA

źródło: IFP.PL [24.07.06]

Newsweek: Reporterzy gazety ujawniają pierwszą aferę w CBA Mieli być poza podejrzeniem, kryształowi a wyszło, jak zwykle. Tym razem chodzi o szefa techniki operacyjnej Tomasza Klimczuka (ex KSP), który wykupił sobie za grosze mieszkanie "operacyjne". Afera z masowym wykupywaniem takich lokali wybuchła w 2004 roku. Od tamtej pory warszawska prokuratura prowadzi śledztwo, które wlecze się ze względu na konieczność uchylania tajemnicy państwowej. Wysocy rangą stołeczni policjanci, w tym Klimczuk, wykupowali mieszkania od "słupów", na które były zarejestrowane. Więcej szczegółów w papierowym wydaniu tygodnika

Policjant potracił nastolatka

źródło: INTERIA.PL [21.07.06]

Prowadzący prywatny samochód 27-letni policjant z Lublińca (Śląskie) potrącił na przejściu dla pieszych 12-letniego chłopca. Funkcjonariusz miał około 0,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Do wypadku doszło w piątek po południu na ul. Piłsudskiego w Lublińcu. - Kierujący samochodem ford escort potrącił 12-letniego chłopca, który najprawdopodobniej wtargnął na jezdnię tuż pod jadący pojazd - powiedział komisarz Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Okazało się, że za kierownicą forda siedział starszy posterunkowy z sekcji prewencji Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu. Był po służbie. Poszkodowany dwunastolatek trafił do szpitala, gdzie pozostał na obserwacji.

- Komendant wojewódzki policji w Katowicach natychmiast po zdarzeniu skierował do komendy w Lublińcu zespół kontrolny, którego zadaniem jest sprawdzenie m.in. prawidłowości wykonanych czynności w sprawie wypadku oraz ocena nadzoru nad funkcjonariuszem ze strony jego przełożonych. W najbliższym czasie zostaną również podjęte kroki zmierzające do zwolnienia mężczyzny ze służby w policji - podkreślił Bieniak.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29
Smosarski.pl - dość represji za działalność społeczną!

Popieram Anarchizm

Innovation delivered