O policyjnych prowokacjach można sporo przeczytać w gazetach i obejrzeć w telewizji. Wyrażenie to ma najczęsciej pozytywne znaczenie, gdy na przykład funkcjonariusze rozbiją szajkę bandytów. Zdarza się jednak i tak, że sami zachowują się jak przestępcy i o tym tutaj.
piątek, 21 lipca 2006
Policyjna służba w wyznaczonych godzinach

źródło: INTERIA.PL [21.07.06]

Niektórzy policjanci najwyraźniej mogą być stróżami porządku tylko przez określony czas. Co więcej w konkretnie wyznaczonych godzinach od 7.30 do 15.30. O nietypowym przypadku śląskiego policjanta dochodzeniówki z limitowaną zdolnością do pracy pisze "Gazeta Wyborcza".

Nadkomisarz Krzysztof Pałka, kierujący wydziałem dochodzeniowym, przedłożył swoim zwierzchnikom nietypowe zaświadczenie lekarskie. Jest w nim mowa o tym, że policjant z przyczyn zdrowotnych może pracować wyłącznie osiem godzin dziennie i to tylko od 7.30 do 15.30 - informuje "Gazeta Wyborcza".

Cała sprawa może wywołać tym większe zdziwienie, że dotyczy policjanta dochodzeniówki. Nie od dziś wiadomo, że wydział ten zajmuje się najcięższymi przestępstwami: morderstwami, napadami, porwaniami, itp. Kryminaliści i złodzieje dopuszczają się czynów niegodnych bez względu na porę. Stróż prawa winien być zatem dyspozycyjny przez całą dobę. Ale w przypadku nadkomisarza Pałki optymalnym wyjściem byłoby określenie godzin pracy również przez... przestępców - czytamy w gazecie.

Jak donosi "Gazeta Wyborcza" cała sytuacja została przyjęta z rozbawieniem ze strony kolegów, którzy nie ukrywali swego zdziwienia. Rozstrzygnięcie sprawy przyniosło stosowne orzeczenie komisji lekarskiej. Okazało się, że nadkomisarz Pałka może wypełniać swoje obowiązki w normalnym wymiarze godzin.

19:49, jimmy11 , inne
Link Dodaj komentarz »
Spam z wykorzystaniem cloakingu

źródło: STRAJK.PL [21.07.06]

Już pisałem o tym że w domenie www.malopolska.policja.gov.pl umieszczono ukryte linki.

Niestety nikt nie zainteresował się problem i dalej ukryte linki sa na stronie. Do ukrycia linków wykorzystano User-Agent cloaking - czyli linki pojawiają się w źródle strony po zmienie User-Agent na Googlebot 2.1.

Jak zobaczyć to co jest na stronie? Jeżeli masz firefoksa to wystarczy zainstalować rozszerzenie https://addons.mozilla.org/firefox/59/ User Agent Switcher jest rozszerzeniem do Mozilli Firefox i Mozilli, które dodaje menu oraz przycisk w pasku narzędzi, pozwalające na zmianę identyfikacji przeglądarki. I dodać UA Googlebot 2.1 - i wtedy zaglądnąć do źródła strony - Sam Spam :)

czwartek, 20 lipca 2006
Korupcja przy naborze do policji

źródło: INTERIA.PL [19.07.06]

Policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji zatrzymali 24-letniego posterunkowego Marcina S. To szósty funkcjonariusz zatrzymany w sprawie korupcji i płatnej protekcji przy naborze do Komendy Stołecznej Policji.

Jak poinformowała Grażyna Puchalska z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji, funkcjonariusz jest podejrzany o to, że wręczył łapówkę, by dostać posadę w stołecznej policji. W oddziałach prewencji służył od siedmiu miesięcy.

W środę zatrzymano też dwie mieszkanki Warszawy, które wręczyły łapówkę, ale mimo to nie zostały policjantkami. W sumie, oprócz sześciu policjantów, w tej sprawie podejrzanych jest siedem osób.

Policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych pracują nad tą sprawą od niecałego roku. Do pierwszych zatrzymań doszło w grudniu 2005 r. - zatrzymano wówczas jednego funkcjonariusza i jednego cywila; następnych czterech policjantów zatrzymano w pod koniec czerwca.

Czterech z sześciu zatrzymanych policjantów obiecywało - za kilka do kilkunastu tysięcy złotych - "pomoc" w zatrudnieniu w policji. Powoływali się przy tym na znajomości i wpływy w KSP.

- Aby dostać posadę w stołecznej policji trzeba było także mieć stały meldunek na terenie województwa - i w tym również pomagali inni podejrzani - relacjonowała Puchalska.

Według dotychczasowych ustaleń policjantów BSW, o pracę w KSP - poprzez łapówkę - mogło starać się co najmniej kilkadziesiąt osób.

środa, 19 lipca 2006
Policjant z promilami

źródło: IFP [19.07.06]

Porządnie w czubie miał policjant ze Zgierza w Łódzkiem, który kierował autem w Dziwnowie.

Teraz stanie przed sądem i może stracić pracę. 34-letni Witold Ch. przyjechał nad morze na wakacje. Został zatrzymany w nocy przez patrol kamieńskiej policji. Podejrzenie funkcjonariuszy wzbudził sposób prowadzenia auta. Nissan jechał wężykiem, częściowo po trawiastym poboczu. Po badaniu okazało się, że kierowca ma 2,6 promila alkoholu.

- Poinformowaliśmy już macierzystą jednostkę policjanta. Tam zostanie przeprowadzone postępowanie dyscyplinarne - powiedział kom. Daniel Rak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Witold Ch. pracuje w policji od piętnastu lat. Grozi mu do dwóch lat więzienia.

Policjanci okradli pijanego?

źródło: GW KATOWICE [18.07.06]

Dwaj funkcjonariusze z I komisariatu w Katowicach zostali we wtorek aresztowani. Odpowiedzą za kradzież 1,8 tys. euro. Pieniądze zginęły z kieszeni mężczyzny doprowadzonego do izby wytrzeźwień.

Przed kilkoma dniami policjanci zostali wezwani do autobusu przy ul. Sądowej w Katowicach. O interwencję prosił kierowca. Skarżył się na awanturującego się pijanego mężczyznę. Na miejsce pojechali 36-letni sierżant sztabowy i 32-letni starszy posterunkowy. Zabrali pijanego i zawieźli do izby wytrzeźwień. Na drugi dzień mężczyzna stwierdził brak gotówki. Brakowało mu 1,8 tys. euro. O wszystkim powiadomił prokuraturę. Ta wspólnie z Biurem Spraw Wewnętrznych [policją w policji - przyp. red.] nie miała wątpliwości. - Za kradzież pieniędzy odpowiedzą funkcjonariusze - mówi Janusz Jończyk z biura prasowego śląskiej policji. - Sąd zadecydował już o ich aresztowaniu.

Pierwszy z aresztowanych w policji przepracował 15 lat, drugi - 9.

09:52, jimmy11 , inne
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 lipca 2006
Sprzštaczki kontra generał

źródło: RZECZPOSPOLITA [18.07.06]

83 etatowe sprzątaczki, które na co dzień porządkują główne biuro polskiej policji, oskarżają komendanta głównego o łamanie prawa.

Konflikt w Komendzie Głównej Policji. Po jednej stronie stanął komendant główny Marek Bieńkowski, po drugiej sprzątaczki. Poszło nie o jakość sprzątania, ale o to, kto ma płacić pensje za usuwanie śmieci z pokoi policjantów.

Do tej pory sprzątaczki zatrudniała Komenda Główna. Na etacie, tak samo jak najwyższych oficerów, specjalistów od tropienia przestępstw, logistyki czy prewencji. Wiosną generał Bieńkowski zdecydował, że zlikwiduje etaty sprzątaczek. Od 1 lipca zatrudnia je Karat, gospodarstwo pomocnicze policji. Sprzątaczkom (większość z nich należy do związków) się to nie podoba - według nich przeniesiono je do gospodarstwa, żeby się ich szybko pozbyć. Przypominają: Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że będzie likwidować gospodarstwa pomocnicze wszystkich państwowych instytucji.

Sprzątaczki zaczęły więc protestować. Ale generał Bieńkowski odmówił rozmów. Wtedy Związek Zawodowy Pracowników Cywilnych MSWiA wynajął eksperta - Piotra Wujca, prawnika, który specjalizuje się w negocjacjach przy sporach zbiorowych.

- Sprzątanie w KGP to nie jest takie sobie zwykłe sprzątanie. Najwięcej o ludziach można wyczytać z ich śmietników - uważa Piotr Wujec. - A KGP zachowuje się niefrasobliwie, wobec tych pań kilka razy naruszyła prawo pracy. Generał Bieńkowski zlekceważył obowiązek negocjacji ze związkiem. Te przeniesienia to próba pozbycia się pracowników. To nie fair, szef policji jest ostatnią osobą, która może łamać prawo.

Według niektórych pracowników KGP związek pracowników MSWiA walczy z komendantem, bo zależy mu nie tylko na sprzątaczkach. - Jeśli komenda będzie "kupowała" sprzątanie od gospodarstwa pomocniczego, to związek straci członków. Czyli działacze musieliby iść do roboty - uważa proszący o anonimowość pracownik KGP. - Od czasów milicyjnych komendę sprzątało 140 osób. Zawsze na etacie.

Paweł Biedziak, rzecznik KGP: - Co ma zrobić komenda? Ulegając związkom, wydawać z pieniędzy podatników większe kwoty na sprzątanie czy szukać oszczędności? Jedynym motywem, jakim kieruje się generał Bieńkowski, jest wybieranie rozwiązań tańszych.

Związki w ostatnich dniach poprosiły o pomoc wojewodę mazowieckiego: chcą, żeby wyznaczył negocjatora z wojewódzkiej komisji dialogu społecznego. To on zorganizuje spotkanie generała ze sprzątaczkami i wyznaczy obserwatora rozmów.

"Nieprawidłowości" we Wrocławiu

źródło: KWP WROCŁAW [17.07.06]

W zawiązku z sygnałem, że wystąpiły problemy z poinformowaniem policji o awanturze rozgrywającej się w jednym z mieszkań przy ulicy Prusa we Wrocławiu, gdzie później doszło do zabójstwa Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu niezwłocznie polecił Wydziałowi Kontroli szczegółowo wyjaśnić te sprawę.

W przypadku stwierdzenia nieprawidłowości ze strony służb dyżurnych, zostaną wyciągnięte surowe konsekwencje dyscyplinarne.

dodatkowe informacje [ 1 | 2 ]

21:25, jimmy11 , inne
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 lipca 2006
Policjanci podejrzani o łapówkarstwo

źródło: INTERIA.PL [14.07.06]

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm zielonogórskim policjantom.

Pierwszego z nich oskarżono o przyjęcie łapówki, drugiego o niedopełnienie obowiązków służbowych.

Do przyjęcia łapówki miało dojść w listopadzie ub. roku kiedy to obaj funkcjonariusze zatrzymali do kontroli prowadzącą samochód kobietę. Była ona w stanie nietrzeźwości. Pierwszy z oskarżonych policjantów za "przymknięcie oka" miał wziąć 800 złotych łapówki. Drugi ze sprawców, co prawda nie otrzymał żadnych pieniędzy, ale prokuratura oskarżyła go o to, że nie dokonał podstawowych procedur związanych z zatrzymaniem do kontroli kierowcy.

Zdaniem prokuratury obaj oskarżeni działali na niekorzyść interesu publicznego. Starszy z funkcjonariuszy, który przyjął łapówkę, został tymczasowo aresztowany. Grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności a drugiemu z funkcjonariuszy do 3 lat.

środa, 12 lipca 2006
Lubuskie: Policjanci wyłudzali odszkodowania

źródło: ONET.PL [12.07.06]

Do 8 lat więzienia grozi 12 byłym i obecnym lubuskim policjantom, którzy wyłudzili z PZU Życie S.A. pieniądze z ubezpieczenia grupowego.
Akty oskarżenia przeciwko mężczyznom zostały przesłane do sądu - powiedział się w środę PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze Kazimierz Rubaszewski. Na oszustwie policjantów firma ubezpieczeniowa straciła prawie 40 tys. zł.

Śledztwo zostało wszczęte na podstawie sprawozdania złożonego przez Komendanta Wojewódzkiego Policji w Gorzowie Wielkopolskim. Przestępczy proceder policjantów polegał na tym, że w PZU Życie funkcjonariusze przedłożyli dokumenty świadczące o leczeniu stacjonarnym w Lubuskim Ośrodku Rehabilitacyjno-Ortopedycznym, gdy tak naprawdę byli poddawani leczeniu ambulatoryjnemu. Tymczasem tylko leczenie stacjonarne stanowi podstawę do otrzymania wypłaty ubezpieczenia.

Byli i obecni policjanci pochodzą z jednostek w Sulechowie, Świebodzinie i Krośnie Odrzańskim. Mężczyznom grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

wtorek, 11 lipca 2006
Policjant nieuczciwym pośrednikiem

źródło: INTERIA.PL [11.07.06]

Do Sądu Rejonowego w Dąbrowie Górniczej trafił akt oskarżenia przeciwko pracującemu w dąbrowskiej komendzie miejskiej Jarosławowi R. Prokuratura zarzuciła mu, że próbował pośredniczyć pomiędzy złodziejami a okradzioną kobietą. Pięć miesięcy temu tymczasowo go aresztowano. Za kratami może spędzić nawet 10 lat - podaje "Dziennik Zachodni".

Służący w policji od kilkunastu lat Jarosław R. był pracownikiem sekcji kryminalnej. W październiku ub.r. dokonywał oględzin sklepu z odzieżą przy ul. Kasprzaka. Złodzieje wynieśli z niego wartą 25 tys. zł damską odzież. Oskarżony zaoferował, że może skontaktować się z jednym ze swoich informatorów i pomóc w odzyskaniu ubrań.

Wkrótce właścicielka sklepu odebrała telefon - męski głos zaproponował, że za 10 tys. zł zwróci jej łup. Prokuratorzy ustalili, że numer z którego dzwoniono należał do Jarosława R. Ubrań nie odzyskano, a sprawców nie wykryto - postępowanie zostało umorzone.

Wtedy okradziona poskarżyła się na dziwne postępowanie funkcjonariusza. W czasie przesłuchania R. tłumaczył, że chciał "pomóc poszkodowanej odzyskać towar". - Zamiast dążyć do wykrycia sprawców, co jest celem postępowania karnego wykonywał pozaprawne czynności i złożył pokrzywdzonej ofertę odzyskania rzeczy. Przekroczył uprawnienia funkcjonariusza - mówi dziennikowi Artur Ott, szef mysłowickiej prokuratury.

Jarosław R. nie przyznaje się do winy. W czasie przesłuchania wyszło na jaw, że to nie pierwszy raz kiedy przekroczył swoje uprawnienia. W listopadzie 2004 roku w policyjnej bazie danych szukał informacji o swoim znajomym Alfredzie Cz., który chciał wiedzieć w jakich sprawach pojawiało się jego nazwisko. To drugi z postawionych 42-letniemu policjantowi zarzutów. Został już wydalony z policyjnych szeregów.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29
Smosarski.pl - dość represji za działalność społeczną!

Popieram Anarchizm

Innovation delivered