O policyjnych prowokacjach można sporo przeczytać w gazetach i obejrzeć w telewizji. Wyrażenie to ma najczęsciej pozytywne znaczenie, gdy na przykład funkcjonariusze rozbiją szajkę bandytów. Zdarza się jednak i tak, że sami zachowują się jak przestępcy i o tym tutaj.
poniedziałek, 11 września 2006
Złotoryja: pijany policjant na służbie

źródło: RZECZPOSPOLITA [10.09.06]

Policja w Złotoryi (woj. dolnośląskie) zatrzymała pijanego mężczyznę kierującego samochodem. Zatrzymanym okazał się policjant, który był na służbie. Mężczyzna miał w organizmie ponad 2 promile alkoholu.

niedziela, 27 sierpnia 2006
Mazowsze: pijany policjant sprawcš wypadku

źródło: INTERIA.PL [27.08.06]

Pijany 25-letni policjant z Mikołowa w województwie śląskim spowodował w niedzielę wypadek drogowy na Mazowszu.

On i pięcioro pasażerów samochodu, którym kierował, zostali ranni - poinformował rzecznik prasowy mazowieckiej policji, nadkomisarz Tadeusz Kaczmarek.

Policjant kierował prywatnym renault megane, którym uderzył w ogrodzenie a potem w słup elektryczny w miejscowości Goszczeniewo w gminie Karniewo koło Makowa Mazowieckiego. Wszyscy jadący autem byli pod wpływem alkoholu, oprócz jednej pasażerki - 15-letniej dziewczyny.

Policjant ma ogólne potłuczenia i zadrapania. Najpoważniejszych ran doznała 15-latka, ma obrażenia głowy i kręgosłupa. Stan pozostałych trzech mężczyzn i jednej kobiety jest lżejszy. Wszyscy zostali przewiezieni do szpitala.

Policjant był dwukrotnie zbadany alkomatem. Miał we krwi ponad jeden promil alkoholu. Został zatrzymany.

- W takich przypadkach postępowanie jest jednoznaczne. Czeka go postępowanie dyscyplinarne i usunięcie ze służby - powiedział Kaczmarek. Policjant miał czteroletni staż pracy w policji.

Radom: pijany policjant wjechał w drzewo

źródło: ONET.PL [25.08.06]

Ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu wykazało badanie alkomatem policjanta z Radomia, który w gminie Mirzec (Świętokrzyskie) wjechał swoim autem w drzewo - poinformował kom. Krzysztof Skorek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.
Do zdarzenia doszło w czwartek. Volkswagen golf, którym kierował 26-letni starszy posterunkowy, z nieustalonych jeszcze przyczyn na łuku drogi zjechał na pobocze i uderzył w drzewo.

Policjant z obrażeniami trafił do szpitala. Pobrano mu krew do badania na zawartość alkoholu. Badanie alkomatem przeprowadzone po około czterech godzinach od wypadku wykazało, że miał ponad dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu. Grozi mu kara do dwóch lat więzienia - dodał Skorek.

Mężczyzna pracował w Komendzie Miejskiej Policji w Radomiu; ma trzyletni staż pracy. Rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu nadkom. Tadeusz Kaczmarek poinformował PAP, że jeśli potwierdzą się okoliczności zdarzenia, to funkcjonariusz zostanie zwolniony z pracy.

Wrocław: sfałszował wyniki badania alkomatem

źróło: GW WROCŁAW [24.08.09]

Policjant z Kątów Wrocławskich aresztowany. Zdaniem prokuratury sfałszował wynik badania alkomatem komendanta komisariatu Wrocław-Grabiszynek, zatrzymanego, jak prowadził samochód po pijanemu. Dzięki temu komendant uniknął postępowania dyscyplinarnego.
Aresztowany aspirant Bogusław S. od maja jest policyjnym emerytem. W kwietniu pracował jeszcze jako dyżurny w komisariacie w Kątach. Właśnie w tej miejscowości, trzy dni przed Wielkanocą, policjanci z CBŚ zatrzymali komendanta z Grabiszynka Krzysztofa R. Kompletnie pijany siedział za kierownicą samochodu. Na miejscu pasażera był mężczyzna poszukiwany jako podejrzany o udział w aferze korupcyjnej.

CBŚ zawiadomił komendanta miejskiego policji we Wrocławiu. Do Kątów przyjechał jego zastępca Dariusz Przybytniowski razem z funkcjonariuszem Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej. On jako pierwszy zbadał Krzysztofa R. alkomatem. Wynik - 1,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Co znaczy, że komendant był kompletnie pijany. Dwa kolejne badania, przeprowadzane w odstępie 20 minut, wykonywał aresztowany w środę aspirant S. Wyniki różniły się bardzo. Według pierwszego badania aspiranta komendant miał tylko 0,084 promila, a według drugiego 0,06. Późniejszy wynik badania krwi wykazał, że oficer miał ponad 2,5 promila alkoholu.

Doktor Jerzy Kawecki, specjalista z medycyny sądowej, mówi, że jedynym wytłumaczeniem tak wielkiej różnicy w wynikach badań jest uszkodzenie alkomatu. Wrocławska Prokuratura Okręgowa twierdzi jednak, że było to celowe działanie funkcjonariusza z Kątów. - Zarzuciliśmy mu przekroczenie uprawnień i utrudnianie śledztwa - mówi prowadzący śledztwo prokurator Robert Łęcki.

Wicekomendant Przybytniowski zarządził zbadanie krwi Krzysztofa R. Jego wynik (2,6 promila alkoholu) znany był dzień po Wielkanocy. Ale wtedy Krzysztof R. był już na emeryturze. Komendant Miejski Wiesław Pałaszewski nie zarządził postępowania dyscyplinarnego, tylko w trybie natychmiastowym odesłał podwładnego na emeryturę z półroczną pensją jako odprawą.

Pałaszewski tłumaczy, że nie wszczynał sprawy dyscyplinarnej, bo Krzysztofa R. nie złapano na gorącym uczynku i jego wina była wątpliwa. Sam oficer z Grabiszynka przekonywał, że auto prowadził trzeźwy, a wypił już po zatrzymaniu go przez CBŚ. Tę wersję potwierdzały wyniki drugiego i trzeciego badania alkomatem. Wykazały bowiem minimalne ilości alkoholu w wydychanym powietrzu.

Zastępca komendanta miejskiego Dariusz Przybytniowski jest zaskoczony aresztowaniem policjanta z Kątów. Przekonuje, że nie zwrócił uwagi na jakiekolwiek manipulacje dokonywane przy badaniu alkomatem zatrzymanego przez CBŚ oficera. Twierdzi, że nie zna się na obsłudze alkomatu, bo nie był w tym zakresie przeszkolony. - Wyniki badań rzeczywiście wzbudziły wątpliwości, dlatego zarządziłem badania krwi - mówi.

czwartek, 17 sierpnia 2006
Zarzuty za jazdę po pijanemu

źródło: GW WROCŁAW [17.08.06]

Były komendant komisariatu policji na wrocławskim Grabiszynku jest podejrzany o prowadzenie samochodu po pijanemu. Zarzut popełnienia przestępstwa przedstawiła mu w środę prokuratura okręgowa.

Sprawę komendanta Krzysztofa R. opisywaliśmy w "Gazecie" pod koniec kwietnia. Oficer policji został zatrzymany przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego w Wielki Piątek po południu w Kątach Wrocławskich. Kompletnie pijany siedział za kierownicą samochodu. Na miejscu pasażera był Bogdan O., poszukiwany jako podejrzany o udział w aferze korupcyjnej. Auto stało na podwórku jego posesji.

Opisaliśmy, jak przełożeni Krzysztofa R. zatuszowali sprawę. Zamiast zwolnić go dyscyplinarnie ze służby, odesłali na emeryturę. Krzysztof R. w kilka godzin z komendanta komisariatu został policyjnym emerytem. Po naszym artykule sprawą zainteresowała się Komenda Główna Policji. Dziś toczy się postępowanie dyscyplinarne, które ma wyjaśnić zachowanie przełożonych Krzysztofa R.

Emerytowany komendant był wczoraj przesłuchiwany w prokuraturze okręgowej do późnego wieczora. W kwietniu, zaraz po zatrzymaniu, przekonywał, że auto prowadził trzeźwy, a wypił już po zatrzymaniu go przez CBŚ.

- To niemożliwe, żeby wypił w obecności naszych ludzi - przekonują policjanci z Komendy Głównej.

Dziś prokurator zadecyduje, czy zabrać prawo jazdy Krzysztofowi R.

poniedziałek, 07 sierpnia 2006
Spowodował kolizję po pijanemu, straci pracę

źródło: INTERIA.PL [7.08.06]

32-letni policjant z Gliwic, który spowodował kolizję prowadząc po pijanemu, straci pracę - poinformował sierżant sztabowy Arkadiusz Ciozak z gliwickiej policji. Mężczyzna służył w policji od 7 lat.

W nocy z soboty na niedzielę na skrzyżowaniu w centrum Gliwic prowadzący malucha młodszy aspirant stracił panowanie nad autem i zahaczył o tył zaparkowanego tam forda. Badanie stanu trzeźwości mężczyzny wykazało prawie 2 promile alkoholu w wydychanym powietrzu.

- Komendant wojewódzki jest w takich sytuacjach nieugięty, policjant straci pracę - powiedział Ciozak.

To kolejny w ostatnich dniach przypadek złamania prawa przez śląskich policjantów. Przed tygodniem zatrzymano 34-letniego sierżanta sztabowego z komendy policji w Mysłowicach. Jest on podejrzewany o udział w rozboju i pobiciu. Miał się tego dopuścić podczas urlopu w okolicy miejscowości Ręczno w Łódzkiem.

Według ustaleń śledztwa, wraz z 23-letnim miejscowym znajomym, funkcjonariusz wywiózł samochodem poza obręb wsi dwóch młodych mężczyzn. Tam sprawcy pobili 18- i 19-latka i ukradli im telefon komórkowy.

Z kolei policjanci z Pszczyny prowadzą dochodzenie w sprawie swojego kolegi, który spowodował kolizję, a potem rozbił samochód na drzewie. 31-letni starszy posterunkowy z Komendy Powiatowej Policji w Pszczynie na drodze krajowej nr 81 w Warszowicach k. Żor, prowadząc volkswagena golfa, doprowadził do kolizji z mitsubishi i uciekł. Kilka minut później w Żorach na łuku drogi stracił panowanie nad autem i uderzył w przydrożne drzewo. Został ciężko ranny.

środa, 02 sierpnia 2006
Pijany policjant spowodował kolizję

źródło: ONET.PL [02.08.06]

Ok. 1,7 promila alkoholu miał we krwi 31- letni policjant z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie, który w nocy w Zielonej Górze doprowadził do niegroźnej kolizji.

Jego przełożeni zapowiedzieli, że będzie wydalony ze służby - poinformował Marek Waraksa z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wlkp.

Policjant - sierżant sztabowy - jechał po służbie samochodem renault. Ok. godz. 2 na skrzyżowaniu ulic Działkowa - Zjednoczenia w Zielonej Górze nie ustąpił pierwszeństwa przejazdu i doprowadził do zderzenia z innym pojazdem. Nie było rannych. "Badanie trzeźwości wykazało w jego organizmie 1,76 promila alkoholu. Za przestępstwo jakiego się dopuścił stanie przed sądem grodzkim, poniesie także konsekwencje zawodowe" - powiedział Waraksa.

wtorek, 25 lipca 2006
Policjant potracił nastolatka

źródło: INTERIA.PL [21.07.06]

Prowadzący prywatny samochód 27-letni policjant z Lublińca (Śląskie) potrącił na przejściu dla pieszych 12-letniego chłopca. Funkcjonariusz miał około 0,6 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Do wypadku doszło w piątek po południu na ul. Piłsudskiego w Lublińcu. - Kierujący samochodem ford escort potrącił 12-letniego chłopca, który najprawdopodobniej wtargnął na jezdnię tuż pod jadący pojazd - powiedział komisarz Piotr Bieniak z zespołu prasowego śląskiej policji.

Okazało się, że za kierownicą forda siedział starszy posterunkowy z sekcji prewencji Komendy Powiatowej Policji w Lublińcu. Był po służbie. Poszkodowany dwunastolatek trafił do szpitala, gdzie pozostał na obserwacji.

- Komendant wojewódzki policji w Katowicach natychmiast po zdarzeniu skierował do komendy w Lublińcu zespół kontrolny, którego zadaniem jest sprawdzenie m.in. prawidłowości wykonanych czynności w sprawie wypadku oraz ocena nadzoru nad funkcjonariuszem ze strony jego przełożonych. W najbliższym czasie zostaną również podjęte kroki zmierzające do zwolnienia mężczyzny ze służby w policji - podkreślił Bieniak.

środa, 19 lipca 2006
Policjant z promilami

źródło: IFP [19.07.06]

Porządnie w czubie miał policjant ze Zgierza w Łódzkiem, który kierował autem w Dziwnowie.

Teraz stanie przed sądem i może stracić pracę. 34-letni Witold Ch. przyjechał nad morze na wakacje. Został zatrzymany w nocy przez patrol kamieńskiej policji. Podejrzenie funkcjonariuszy wzbudził sposób prowadzenia auta. Nissan jechał wężykiem, częściowo po trawiastym poboczu. Po badaniu okazało się, że kierowca ma 2,6 promila alkoholu.

- Poinformowaliśmy już macierzystą jednostkę policjanta. Tam zostanie przeprowadzone postępowanie dyscyplinarne - powiedział kom. Daniel Rak z Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie. Witold Ch. pracuje w policji od piętnastu lat. Grozi mu do dwóch lat więzienia.

środa, 05 lipca 2006
Nie miał siły dmuchać w alkomat

źródło: INTERIA.PL [05.07.06]

Kierowanie autem pod wpływem alkoholu zarzuciła prokuratura byłemu już funkcjonariuszowi Komendy Miejskiej Policji w Koninie (Wielkopolskie). Akt oskarżenia przeciw niemu został skierowany do miejscowego sądu.

Jak poinformował rzecznik konińskiej prokuratury okręgowej Jacek Górski, badanie przeprowadzone po zatrzymaniu 43- letniego Henryka A. wykazało, że kierował on autem mając 3,7 promila alkoholu we krwi. Grozi mu kara do 2 lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło w pierwszym dniu Wielkanocy, 16 kwietnia tego roku. Henryk A., który nie był na służbie, jechał prywatnym samochodem. W okolicy miejscowości Lisewo jego auto, jadące po jezdni zygzakiem zauważył inny kierowca, z zawodu lekarz.

Mężczyzna - podejrzewając, że kierowca dziwnie jadącego auta mógł zasłabnąć - zajechał mu drogę i zmusił do zatrzymania się. Po otwarciu drzwi tego samochodu zobaczył kierowcę, który miał głowę opartą na kierownicy. - Henryk A., kiedy przyjechali wezwani na miejsce jego koledzy policjanci, nie miał siły dmuchać w alkomat, więc pobrano mu krew do badań - powiedział prokurator.

Zaraz po tym zdarzeniu funkcjonariusza zawieszono w czynnościach służbowych, a następnie został zwolniony ze służby. Henryk A. przyznał się do zarzucanego czynu i skorzystał z prawa do odmowy składnia wyjaśnień.

Smosarski.pl - dość represji za działalność społeczną!

Popieram Anarchizm

Innovation delivered