O policyjnych prowokacjach można sporo przeczytać w gazetach i obejrzeć w telewizji. Wyrażenie to ma najczęsciej pozytywne znaczenie, gdy na przykład funkcjonariusze rozbiją szajkę bandytów. Zdarza się jednak i tak, że sami zachowują się jak przestępcy i o tym tutaj.
wtorek, 05 września 2006
Kraj: sondaż - policja na 4 miejscu w korupcji

źródło: INTERIA.PL [05.09.06]

Według 53 proc. Polaków służba zdrowia jest najbardziej skorumpowaną dziedziną życia społecznego; na kolejnych miejscach znaleźli się politycy (35 proc. wskazań), szczególnie ci wyższego szczebla, sądy i prokuratura (32 proc.) oraz policja (31 proc.) - wynika z raportu na temat korupcji przedstawionego we wtorek w siedzibie Fundacji im. Stefana Batorego w Warszawie.

[cały artykuł]

wtorek, 29 sierpnia 2006
Kraj: 600 złotych dziennie z łapówek

źródło: IAR [29.08.06]

Około 600 łapówek przyjmują każdej doby policjanci z polskiej drogówki - wynika z badań zleconych przez Komendę Główną Policji. Walkę z tym procederem zapowiedział na konferencji w Szczecinie generał Marek Bieńkowski.

Szef polskiej policji dodał, że najczęściej łapówki są wręczane policjantom ukrytym w pobliżu drogi przez kierowców złapanych na przekroczeniu prędkości.

Bieńkowski chce, żeby radiowozy były widoczne i każdy kierowca wiedział gdzie stoi drogówka. Dodaje, że polecono komendantom wojewódzkim, aby podawali do publicznej wiadomości w jakich punktach województwa zostaną ustawione urządzenia do pomiaru prędkości.

Policjanci będą także częściej sprawdzani przez wewnętrzne kontrole. Nieuczciwi funkcjonariusze stracą prace.

niedziela, 27 sierpnia 2006
Kielce: oskarżeni o przyjęcie łapówki

źródło: ONET.PL [23.08.06]

Dwóch byłych kieleckich policjantów oskarżyła Prokuratura Okręgowa w Kielcach o przyjęcie korzyści majątkowej - poinformował rzecznik prokuratury Dariusz Rakoczy.

Mężczyznom przedstawiono zarzut przyjęcia łapówki w kwocie 500 zł w zamian za odstąpienie od zatrzymania nietrzeźwego kierowcy. Pieniądze dostali w dwóch ratach. Po otrzymaniu drugiej raty zostali zatrzymani przez funkcjonariuszy Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Obaj przyznali się do popełnienia tego czynu.

Jeden z funkcjonariuszy ma również zarzut przyjęcia 50 zł łapówki za odstąpienie od ukarania mandatem kierowcy, który przewoził autem więcej osób, niż to było dopuszczalne. Do tego czynu oskarżony się nie przyznał.

Oskarżonym grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Obaj nie pracują już w policji.

Policjanci pracowali w randze sierżantów sztabowych w dziale patrolowo-interwencyjnym I Komisariatu w Kielcach; mają po 39 lat. Jeden służył w policji od 15 lat, drugi - od 6.

Korupcja w Komendzie Głównej

źródło: RZECZPOSPOLITA [22.08.06]

W Komendzie Głównej Policji działała grupa funkcjonariuszy, która ustawiała przetargi tak, by wygrywały konkretne firmy. Prokuratorzy są pewni, że w taki sposób zapadła decyzja o zakupie rumuńskich samochodów terenowych Aro.

To główny wniosek ze śledztwa, które prowadzi Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku - dowiedziała się nieoficjalnie "Rzeczpospolita". Postępowanie wszczęto po złożeniu zawiadomienia przez obecnego szefa policji Marka Bieńkowskiego. Chodziło o ustawienie jednego przetargu pod warszawską spółkę Damis, która miała dostarczyć rumuńskie samochody terenowe Aro. Firma wygrała przetarg i miała dostarczyć policji 105 terenówek za 6,6 miliona złotych.

Według naszych informacji w aferę z aro jest zamieszanych co najmniej siedmiu wysokich rangą funkcjonariuszy i pracowników cywilnych logistyki i finansów KGP. Wszyscy zostali przeniesieni na inne stanowiska bądź odeszli na emerytury. Za rządów SLD za logistykę w policji odpowiadał zastępca komendanta głównego Zbigniew Chwaliński - były esbek.

Wycieczka do Rumunii

Jak ustawiono przetarg? Początkowo komenda chciała za 6,6 miliona złotych kupić 43 lepsze samochody. Jednak zmieniono zapotrzebowanie na 105 aut. Pieniądze na samochody pochodziły ze specjalnej rezerwy celowej w budżecie, która musiała być wykorzystana do końca 2004 r.

W połowie grudnia 2004 r. komenda podpisała niekorzystny dla policji aneks do umowy z Damisem (m.in. wydłużono termin dostawy samochodów). "Rz" ustaliła, że dwa tygodnie później dwóch funkcjonariuszy KGP pojechało do rumuńskiego miasta Cam-Ulung-Muscal. Tam na własne oczy mieli zobaczyć nowe radiowozy. Wycieczkę oficerom zafundował Bogdan Tomaszewski, właściciel Damisa. Tomaszewski prowadzi Jarmark Europa, jest kojarzony z lewicą.

Okazało się, że samochody nie były przystosowane do potrzeb policyjnych. Wcześniej w umowie napisano, że aro będą kompletowane w Polsce. Jednak pracownicy KGP poświadczyli w dokumentach, iż auta są gotowe, co umożliwiło przelew gotówki na konto Damisa.

Na jednym z zabezpieczonych przez śledczych dokumentów jest osobisty zapisek Chwalińskiego "Co z aro?".

Jak wykosić konkurencję

Jak ustaliła "Rz", to niejedyny przetarg ustawiony przez pracowników Komendy Głównej. Korupcyjny układ działał jeszcze w 2005 roku. Wtedy to policja szykowała między innymi przetarg na ponad 250 radiowozów dla policji drogowej, różnego typu furgony oraz auta operacyjne wyposażone w fotoradary. Do rywalizacji mogli stanąć różni producenci.

Nasi rozmówcy z KGP twierdzą, że przed przetargiem zawiązała się swoista spółdzielnia, do której weszli dilerzy kilku marek samochodów. Chcieli wyłączyć konkurentów - Skodę i Peugeota. Jak to się odbywało? - Przetarg ustawiali pracownicy logistyki - opowiada były oficer Komendy Głównej. Mieli prosty sposób. - Żeby wykosić Peugeota wpisywano, że mają to być samochody z nadwoziem typu sedan. W klasie kompaktów ta firma ma jedynie hatchbacki, więc od razu odpadała. Kolejne kruczki to rozpisanie konkretnego rozstawu osi bądź systemu wspomagającego jazdę. Pracownicy komendy robili to pod konkretne firmy, tak by konkurenci od razu odpadali z przetargu - mówi nasz informator.

---

inne artykuły w sprawie [ 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 ]

 

wtorek, 01 sierpnia 2006
Zatrzymany za próbę skorumpowania kolegi

źródło: ONET.PL [31.07.06]

Zachodniopomorscy policjanci zatrzymali swego kolegę, który próbował skorumpować innego policjanta, by ten przyjął fikcyjne zawiadomienie o kradzieży mercedesa - poinformowano w zespole prasowym Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

37-letni Jacek W. z Komendy Miejskiej Policji w Świnoujściu, policjant z 15-letnim stażem, obiecywał koledze z komendy w Policach, że dostanie 500 zł, jeżeli przyjmie zawiadomienie. Razem z Jackiem W. zatrzymano 33-letniego Bartłomieja S., mieszkańca Świnoujścia, któremu jakoby miał być skradziony samochód.

Mężczyźni przyznali się do winy. Komendant Miejski Policji w Świnoujściu zawiesił w obowiązkach służbowych Jacka W. i wszczął postępowanie administracyjne w celu wydalenia go ze służby.

Sąd Rejonowego Szczecinie nie przychylił się do wniosku prokuratora o trzymiesięczny areszt dla obu zatrzymanych. Grozi im do ośmiu lat więzienia.

czwartek, 20 lipca 2006
Korupcja przy naborze do policji

źródło: INTERIA.PL [19.07.06]

Policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji zatrzymali 24-letniego posterunkowego Marcina S. To szósty funkcjonariusz zatrzymany w sprawie korupcji i płatnej protekcji przy naborze do Komendy Stołecznej Policji.

Jak poinformowała Grażyna Puchalska z wydziału prasowego Komendy Głównej Policji, funkcjonariusz jest podejrzany o to, że wręczył łapówkę, by dostać posadę w stołecznej policji. W oddziałach prewencji służył od siedmiu miesięcy.

W środę zatrzymano też dwie mieszkanki Warszawy, które wręczyły łapówkę, ale mimo to nie zostały policjantkami. W sumie, oprócz sześciu policjantów, w tej sprawie podejrzanych jest siedem osób.

Policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych pracują nad tą sprawą od niecałego roku. Do pierwszych zatrzymań doszło w grudniu 2005 r. - zatrzymano wówczas jednego funkcjonariusza i jednego cywila; następnych czterech policjantów zatrzymano w pod koniec czerwca.

Czterech z sześciu zatrzymanych policjantów obiecywało - za kilka do kilkunastu tysięcy złotych - "pomoc" w zatrudnieniu w policji. Powoływali się przy tym na znajomości i wpływy w KSP.

- Aby dostać posadę w stołecznej policji trzeba było także mieć stały meldunek na terenie województwa - i w tym również pomagali inni podejrzani - relacjonowała Puchalska.

Według dotychczasowych ustaleń policjantów BSW, o pracę w KSP - poprzez łapówkę - mogło starać się co najmniej kilkadziesiąt osób.

sobota, 15 lipca 2006
Policjanci podejrzani o łapówkarstwo

źródło: INTERIA.PL [14.07.06]

Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko dwóm zielonogórskim policjantom.

Pierwszego z nich oskarżono o przyjęcie łapówki, drugiego o niedopełnienie obowiązków służbowych.

Do przyjęcia łapówki miało dojść w listopadzie ub. roku kiedy to obaj funkcjonariusze zatrzymali do kontroli prowadzącą samochód kobietę. Była ona w stanie nietrzeźwości. Pierwszy z oskarżonych policjantów za "przymknięcie oka" miał wziąć 800 złotych łapówki. Drugi ze sprawców, co prawda nie otrzymał żadnych pieniędzy, ale prokuratura oskarżyła go o to, że nie dokonał podstawowych procedur związanych z zatrzymaniem do kontroli kierowcy.

Zdaniem prokuratury obaj oskarżeni działali na niekorzyść interesu publicznego. Starszy z funkcjonariuszy, który przyjął łapówkę, został tymczasowo aresztowany. Grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności a drugiemu z funkcjonariuszy do 3 lat.

środa, 05 lipca 2006
Policjanci zatrzymani wz. z korupcją

źródło: RMF FM [05.07.06]

Dwaj funkcjonariusze ze Śremu w Wielkopolsce zostali zatrzymani w związku z korupcją w wojewódzkim ośrodku ruchu drogowego w Poznaniu. Są podejrzani o pośredniczenie w przekazywaniu łapówek w zamian za ułatwienie zdania egzaminu na prawo jazdy. W sumie od końca maja policja zatrzymała w tej sprawie 44 osoby.

wtorek, 04 lipca 2006
Śledztwo w sprawie przetargu na samochody

źródło: ONET.PL [04.07.06]

Białostocka prokuratura apelacyjna otrzymała we wtorek materiały dotyczące przetargu sprzed dwóch lat, na samochody terenowe aro dla polskiej policji. Ma zbadać, czy przy jego rozstrzygnięciu nie doszło do przestępstwa.

Rzecznik prasowy prokuratury Janusz Kordulski powiedział PAP, że zanim zostanie ustalony szczegółowy plan śledztwa, prowadzący sprawę prokurator musi zapoznać się z materiałami, którymi dysponuje.

Zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przy przetargu na zakup 105 samochodów aro, komendant główny policji Marek Bieńkowski przesłał do Prokuratury Krajowej pod koniec czerwca

Jak mówił Bieńkowski na konferencji prasowej 22 czerwca w Warszawie, w przetargu na zakup tych aut specyfikacja istotnych warunków zamówienia była tak przygotowana, że nie można było wybrać innej oferty. "Absolutnie nie został spełniony wymóg uczciwej konkurencji" - dodał komendant policji.

Powiedział też, że parę miesięcy wcześniej wysocy funkcjonariusze KGP mieli informacje na piśmie, że radiowozy można kupić prawie o połowę taniej, niż ostatecznie je kupiono z udziałem firmy pośredniczącej.

Bieńkowski poinformował też wtedy, że powołał grupę dochodzeniową do zbadania niektórych przetargów z lat 2001-2005. Wyjaśnił, że zdecydował się powiadomić prokuraturę, bo zebrany dotychczas materiał, świadczył o tym, iż "istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa przez grupę wysokich funkcjonariuszy ówczesnego kierownictwa policji i grupę pracowników logistyki".

W związku ze sprawą przetargu na zakup aro, szef policji odwołał pod koniec czerwca ze stanowisk oraz polecił wszcząć postępowania dyscyplinarne wobec 5 funkcjonariuszy KGP.

Przekupni policjanci

źródło: INTERIA.PL [04.07.06]

Do aresztu trafili trzej funkcjonariusze policji, którzy za pieniądze załatwiali innym zatrudnienie w Komendzie Stołecznej. W aferę może być zamieszanych nawet 200 osób! - pisze "Super Express".

- Trzem policjantom zarzuciliśmy korupcję i płatną protekcję - mówi Maciej Kujawski, rzecznik warszawskiej prokuratury. Skorumpowane czarne owce wytropili prokuratorzy z wydziału "Przestępczości Zorganizowanej" Prokuratury Okręgowej w Warszawie i Biuro Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji.

Policjanci z BSW w operacji "Spółdzielnia" od pół roku tropili nieuczciwych kolegów. Namierzyli ich razem z prokuratorami. Rezultaty są szokujące: od dwóch lat policjanci za łapówki proponowali młodym ludziom pomoc w załatwieniu pracy. Arkadiusz P. (35 l.) z Komendy Głównej Policji, Rafał G. (35 l.) - policjant z Sandomierza i trzeci funkcjonariusz, o którym śledczy milczą - trafili do aresztu. Stworzyli "spółdzielnię" od załatwiania pracy w policji i tanich towarów.

Arkadiusz P. z KGP chwalił się znajomościami w Komendzie Stołecznej, m.in. Kamil W. wręczył mu 4 tys. zł i dostał posadę. Potem skruszony wyznał, że dał łapówkę i złożył raport o zwolnienie. Teraz odpowie za korupcję.

Rafał G. - kolejny "spółdzielca" - też obiecywał prace w stołecznej policji. Magdalena Ch. dała mu 14 tys., Monika W -12 tys. - Zarzuciliśmy mu przyjęcie łącznie 36 tys. zł - mówi prok. Kujawski.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Smosarski.pl - dość represji za działalność społeczną!

Popieram Anarchizm

Innovation delivered